Festiwal smaków w rytmie street food

Festiwal smaków w rytmie street food

Zbliża się okres, w którym gastronomia wychodzi do ludzi. Różnorodne kuchnie, paleta barwnych dań, gwar rozmów, a pośrodku food truck. Tylko tyle i aż tyle. Street food to już nie tylko trend, to styl życia, w którym pragniemy funkcjonować.

Czujecie ten zapach? Wyjątkowy aromat przyciągający nas w miejsce, obok którego na co dzień łatwo przejść bez zwracania uwagi. Jednak nie teraz. Bo gdy robi się coraz cieplej, gastronomia, niczym przyroda, budzi się do życia. To food truck. Niewielki, ale z wielkim sercem tętniącym miłością do dobrego jedzenia i pysznych smaków serwowanych na ulicy. Chwila! Czy stoi samotnie pośrodku tłumu? Zza budynków wyłaniają się kolejne przyczepy gastronomiczne, biznesy na kółkach, które wraz ze zbliżającym się latem - na wzór przebiśniegów pojawiających się po zimie - wyrastają jeden po drugim. Spotykamy je niemal wszędzie, a one komponują dla nas wyjątkową melodię, w rytm której przeżyjemy najbliższe miesiące. Dania serwowane z ich wnętrza zapewnią nam najdłużej trwający w tym roku festiwal smaków.

O kurczę... z rożna

Street food stał się fundamentem nowoczesnej gastronomii i nie zamierza degradować swojej pozycji. Bogactwo smaków, które zafundują nam uliczne budki zapewniające gwarancję jakości i możliwość poznania dań z całego świata. Mówiąc o street foodzie w Polsce pierwszym skojarzeniem, które przychodzi na myśl, jest kurczak z rożna - i chociaż dziś brzmi to abstrakcyjnie, to jeszcze kilka lat temu to właśnie budki z tego typu ofertą gastronomiczną uzupełniały miejski krajobraz. Zapach obracanego na rożnie kurczaka, jego wyjątkowy smak i wyczekiwanie, kiedy wracający po pracy rodzic przyniesie go do domu, a następnie wspólnie z najbliższymi zasiądziemy do stołu i w milczeniu, skupieni na pysznym kurczaku, pochłoniemy go niemal w całości, to wspomnienie, którego nie da się wyprzeć.

Mimo że popularność kurczaków spadła, to właśnie one stały się kołem zamachowym dla ulicznego jedzenia w Polsce. Dziś młodsze pokolenie uważa za nie burgera czy kebab, ale nie można przecież pominąć propozycji, które wcześniej pojawiły się na polskich ulicach - zapiekanek i hot dogów. Najlepiej tych z musztardą, keczupem, prażoną cebulką i rzecz jasna parówką. Na szczęście rozwój gastronomii nie wpłynął na polski rynek na tyle, żeby zepchnąć na margines zarówno zapiekanki czy hot dogi. Co więcej - on dał im nowy początek. Kreatywne podejście do dobrze znanych pozycji na rynku pozwoliło ożywić ofertę dobrze już znaną oraz lubianą i, nie stając w opozycji, stworzyć naprawdę niesamowite połączenia smaków, które czasami mogą wydawać się przekombinowane. Jednak to tylko dowód na to, że gastronomia nie ma granic, a jeśli jeden je wyznaczył, to drugi chętnie przesunie, złamie czy przekroczy - co, kto lubi. Kreacja smaków to prawdziwe oblicze street foodu wkraczającego do świata foodies, rozpychając się łokciami pomiędzy tymi dobrze już nam znanymi.

Praca u podstaw

Podążając za spotykanymi między innymi w food truckach smakami z całego świata, serwowanymi na szybko, ale przygotowywanymi zawsze z pomysłem, możemy śmiało stwierdzić, że street food to obecnie prawdziwa sztuka. Co prawda nie można jej, z pewnością, równać z fine diningiem, bo są to przecież dwa zupełnie przeciwne bieguny gastronomii, jednak oddajmy cesarzowi co cesarskie. Street food potrafi zachwycić smakiem, a niekonwencjonalne połączenia sosów z różnymi produktami mogą stać się hitem sezonu.

Zaglądając w ofertę jedzenia typu street food, pierwszym co rzuca się w oczy, są frytki belgijskie oraz burgery. Frytki z majonezem lub keczupem - klasyk, który zawsze się obroni. Ziemniak - warzywo na pierwszy rzut oka pospolite, a jednak to produkt podbijający od lat świat ulicznego jedzenia i nie tylko. Przecież to nie tylko frytki, ale także łódeczki, hasselback, czy składnik zapiekanki. W prostocie siła, a ta staje się bazą do tworzenia czegoś więcej. Tak jest także w przypadku burgera. Dobre mięso, smaczna bułka i gotowe. Jednak wybór mięsa bądź jego zamiennika w wersji wege, czy odpowiedniego pieczywa to niełatwy proces. Zwłaszcza, gdy do burgera dorzucimy dodatki, nie chcąc, żeby po chwili bułka wchłonęła niemal cały sos, jednocześnie zachowując swoją chrupkość.

Pieczywo jest podstawą jedzenia ulicznego - ma to swoje przełożenie zarówno w burgerach, zapiekankach, jak i hot dogach, pitach czy tortilli. To kolejny dowód na to, że street food to praca u podstaw. Jeśli nie będziemy oszczędzać na fundamentalnych składnikach serwowanych dań, staną się one prawdziwymi dziełami sztuki malowanymi barwnymi produktami. Podobnie rzecz ma się w przypadku kebabu. Na polskim rynku jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne lokale specjalizujące się w kebabie, kebapie czy też greckim gyrosie - zwał, jak zwał. Czy tak spora liczba tych miejsc to znak, że Polacy jedzą głównie kebab? Faktem jest, że jego popularność nie maleje, ale żeby zjeść dobry kebab trzeba postawić na naprawdę dobrej jakości mięso - nieraz kraftowe, jakościowe pieczywo i wybrać smaczne sosy. Przy tylu kebabowniach kolejki będą stały tam, gdzie niekoniecznie jest tanio, ale przede wszystkim smacznie.

Gastro bez granic

Świadomość gastronomiczna Polaków rośnie z roku na rok, stąd też wzrasta ich zainteresowanie rezerwacjami w restauracjach oraz obecnością podczas festiwali food trucków w okresie wiosenno-letnim. Takie wydarzenia to nie tylko okazja do spotkania na świeżym powietrzu, ale też szansa na poznanie nowych smaków. Stając się częścią takiego eventu, czasami naprawdę chcielibyśmy spróbować wszystkiego i chociaż wyobraźnia w świecie gastro nie ma granic, to nasze organizmy je mają. Niestety! W takich chwilach trzeba zdecydować się jedynie na kilka propozycji, a miejsce na deser i tak zawsze się znajdzie.

W roli deseru świetnie sprawdzą się kołacze, churrosy czy sycylijskie cannoli. Jednak zanim przyjdzie czas na deser, spróbujcie pysznych bułeczek bao, kurczaka po koreańsku, włoskich arancini, banh mi - wietnamskiej nadziewanej bagietki, meksykańskich tacos, singapurskich chili crabs czy wizytówki niemieckiego street foodu - currywurst.

Oferta food trucków to de facto gastronomiczna mapa świata, po której wcale nie musimy podążać tylko palcem. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość, stanąć w kolejce do zamówienia i po chwili przenieść się na moment w wybrany punkt na ziemi, smakując dania z wymarzonego zakątku świata. Idealnym dopełnieniem tej podróży będzie lemoniada bądź koktajl w stylu NoLo. Dla lubiących procenty na pewno znajdzie się miejsce oferujące piwa rzemieślnicze - piwa w sposób wyjątkowy podbijające walory smakowe dostępnych wokół dań. Dobry kraft od lat idzie krok w krok ze street foodem. Znajdźmy sposób, by dotrzymać im tempa i wspólnie weźmy udział w festiwalu smaków, który właśnie się zaczyna.